Bądź podporą, nie zaporą.

25-10-2018, 14:14

 

Rodzice chcąc dla swoich pociech jak najlepiej często zatracają się w swojej miłości a to nie zawsze niesie ze sobą dobre korzyści. Każdy z nas miał chyba sytuację, w której nasz opiekun wydawałoby się pozjadał wszystkie rozumy i doskonale wiedział co w danej sytuacji jest dla nas najlepszym rozwiązaniem. Często po czasie okazuje się, że faktycznie tata bądź mama mieli rację jednak, ilekroć było zupełnie inaczej. Taką samą analogię możemy zaobserwować wśród rodziców dzieci, które trenują jakąś dyscyplinę sportową. Bazując na naszym doświadczeniu oraz rozmowach z młodymi piłkarzami przedstawiamy najpopularniejsze zachowania obserwowane wśród naszych APR-owych rodzin. 

 

Rodzic specjalista 

To szczególny rodzaj zachowania w naszym zestawieniu. Rodzic taki często przejmuje rolę trenera podczas treningu bądź zawodów i stara się pomóc swojej latorośli, dając oczywiście dobre rady. Wiąże się to na ogół z bardzo emocjonującym przeżywaniem całego występu dziecka. Może to być kłopotliwe dla selekcjonera, który traci autorytet wśród zawodników, ponieważ zamiast słuchać się jego wskazówek, piłkarze skupieni są na tym co mówi do nich tata bądź mama. Dlatego kibicujmy i wspierajmy, jednak trenowanie i granie zostawmy drużynie oraz szkoleniowcowi. 

 

Graj lepiej niż tata 

W tym wątku przedstawimy rodzica, który sam czynnie uprawiał sport, jednak jego kariera nie rozwinęła się na tyle aby spełnić jego ambicje. Swoją pasję i sportowe marzenia przelewa na potomstwo, chcąc zarazić je do ukochanej przez siebie aktywności. Dlatego dziecko często zanim w ogóle wyrazi chęć trenowania już zapisane jest do odpowiednej szkółki. Jak mówi stare polskie przysłowie Z niewolnika nie ma pracownika i taki młody adept zrażony od początku do aktywności zaprzestaje jej uprawiania. Ważne jest, aby dziecko samo mogło wybrać to co go interesuje i robiło to z chęcią, a nie przymusem. Nie stawiajmy od razu wielkich celów przed pociechami, dajmy ich czerpać radość i rozwijać swoją pasję.  

 

Tylko uważaj na siebie! 

Te słowa słyszał chyba każdy z nas od swojej mamy tylko, kiedy przekroczył próg domu. Rodzicielska miłość często nie zna granic i umiaru. Czasami rodzicie chcąc chronić swoje potomstwo zachowują się aż nad opiekuńczo. Ma to także odniesienie do uprawiania sportu. Zła pogoda, deszcz i mróz to powód, żeby powstrzymać młodego piłkarza do pójścia na trening. Drobny uraz powstały w wyniku pełnego poświęcenia to dla rodzica powód, aby dziecko przestało trenować dyscyplinę. Zapominamy o tym w jaki sposób nasze pociechy rozwijają się nie tylko fizycznie, a przede wszystkim mentalnie. Bycie częścią drużyny uczy współpracy i komunikacji a rywalizacja z rówieśnikami pozwala na podnoszenie swoich umiejętności i kształtuje determinacje. Więc ostatnia rad, drogi rodzicu pomagaj swoim dzieciom w odnoszeniu sukcesów, zachowaj jednak umiar i pozwól mu na większą odpowiedzialność za swój sukces.

Projekt i wykonanie: cogitech group